Czy wiecie, że większość życia spędzamy na wycieraczce? Ci, którzy mają szczęście stoją na niej już za drzwiami. jednakże większość z nas.. nawet tych, którzy są w oficjalnych związkach spędzają swoje życie na wycieraczce swojego „współspacza”..
Zazwyczaj ludzi trzymamy na wycieraczce, w przedpokoju… Nie dopuszczamy ich do swojego świata, by nie pozbyć się swojego bezpiecznego świata. Świata myśli, zmysłów.. To bezpieczniejsze.. Czasem poza wycieraczką jest wielki pałac wewnętrznego świata właściciela tejże wycieraczki, a czasem biedniutka kawalerka.. Czasem z wycieraczki to widać, a czasem nie.
Chcielibyśmy wejść dalej. Widzimy z naszej perspektywy, że dalej jest cudnie, ale nasze stopy nie są w stanie oderwać się z tej małej, przydzielonej nam przestrzeni..
Czasem bywamy wpuszczeni do domu.. mamy niepowtarzalną okazję rozejrzeć się po nim, żyć w nim z gospodarzem.. a nawet dostać klucze do domu..jednak niech nikt nie myśli,że jest to nam dane na zawsze, oj nie.. Czasem wylatujemy z niego ” z hukiem” a czasem sami ni wiedząc jak i kiedy budzimy się, jeśli mamy szczęście..znów na wycieraczce.. a jeśli go nie mamy.. cóż.. pozostaje nam własna, pełna cieni i mroku kawalerka.
Uniwersum „wycieraczki” prawdopodobnie jeszcze wyewoluuje..